Łucja Pecolt

Moja Wizytówka 
 

O Mnie

Łucja Pecolt (Dudzińska)  urodziła się w miejscowości Poniec, gdzie mieszka. Ekonomistka. Zawodowo analizuje i wyciąga wnioski, z uwagą słuchając tego, co inni mają jej do powiedzenia. Czasami pozwala sobie na ekscesy, wplatając między zysk a debet swoje zdanie – proste, niekiedy złożone. Jest niepoprawną optymistką i w każdej sytuacji stara się szukać pozytywów. Podobnie jak Sima Qian uważa, że trudno uchwycić właściwy czas, lecz łatwo go przegapić. Jej przygoda z poezją rozpoczęła się kilka lat temu. Z początku pisała do szuflady, później, kiedy przełamała się na tyle, żeby pokazać swoje wiersze innym, zaczęła publikować w Internecie na portalach literackich. Poznała tam wielu ciekawych ludzi. Ludzi, jak ona zafascynowanych poezją, którzy z życzliwością udzielali rad, pomagając doskonalić warsztat. Lubi klasyczne formy wiersza, ale też wiersze białe i wolne. Pisze, bo czuje właśnie taką potrzebę porządkowania myśli. Uważa, że poezja jest potrzebna chociażby do tego, aby móc spojrzeć na życie z innej perspektywy. Nieraz nie trzeba wiersza tłumaczyć dosłownie, wystarczy odczuć jego sens. Na pewno łatwiej zrozumieć, jeśli się przeżywa podobne stany. W momencie publikacji wiersz zaczyna żyć własnym życiem, ważne jest wtedy to, co czytelnik zobaczy, usłyszy, zabierze z niego do siebie, niekoniecznie zgodnie z tym, co autor miał na myśli, bo cały urok poezjowania polega między innymi na różnorodności interpretacji treści. To, co jednych wzrusza dogłębnie, u innych powoduje tylko wzruszenie ramion. I nic w tym złego – przeciwnie, bo każdy jest inny, posiada inny temperament, inną wrażliwość. Niektóre z jej utworów zaistniały drukiem w kilkunastu antologiach, kilka doczekało się wersji dźwiękowej. Autorka czterech tomików wierszy: „pomiędzy. wybory” (2013 r.),  „Dogonić czas” (2016 r.), „ Iść za chwilą” (2019 r.), „Na granicy cienia” (2023 r.). Laureatka czterech Ogólnopolskich Konkursów Literackich.

Dorobek literacki

Pecolt Łucja. pomiędzy. Wybory. Kraków: Miniatura, 2013. ISBN 978-83-7606-475-8
Pecolt Łucja. Dogonić czas. Kraków: Miniatura, 2016. ISBN 978-83-8052-060-8
Pecolt Łucja. Iść za chwilą. Kraków: Miniatura, 2019. ISBN 978-83-8052-503-0
Pecolt Łucja. Na granicy cienia. Kraków: Ridero, 2023. ISBN 978-83-8324-845-5

Gdybym miała określić „Dogonić czas” w kilku słowach, powiedziałabym: urzekająca różnorodność – zarówno tematyczna, jak i formalna. Rozmaitość ta posiada jednak pewne „miejsca wspólne” – scalającą ją filozofię twórczą, od której wyłuskania chcę rozpocząć recenzję.
Wyraźne określenie jej przez autorkę następuje w tekście o incipicie *** (w wierszach jak w życiu). Poetka nie tylko deklaruje w nim, dyktowaną troską o utrzymanie odpowiedniego poziomu* artystycznego, gotowość kruszenia pieszczotą wiernego ideom lodu czy niekładzenia akcentów gdzie bądź, ale także konkluduje:
 mówią że w wierszach odbija się życie
jak księżyc w wodzie jak fala jak dźwięk
oddycha kropką przecinkiem średnikiem
w klasycznym stylu powraca do miejsc
nawiązując tym samym do antycznej koncepcji mimesis. Charakterystyczne dla Arystotelesowskiej wersji tej orientacji sztuki względem rzeczywistości przekonanie, że „twórca powinien przedstawiać jedynie te rzeczy i wydarzenia, które mają ogólne znaczenie i są typowe”**, realizuje Łucja Pecolt w nieco zmodyfikowany sposób, przywodzący na myśl m. in. tradycję poetycką Czesława Miłosza, o którego twórczości – a konkretnie: o poświęconym poetyckim opisom gruszki fragmencie poematu „Po ziemi naszej” – tak pisze Ryszard Nycz: „[Miłosz tworzy] fikcję >>nieludzkiego<< obserwatora w ogrodzie rzeczywistości, któremu poznanie zarówno istoty rodzajowej przedmiotu, jak i jego unikatowej jednostkowości nieodwracalnie przesłaniają obrazy konkretnych egzemplarzy rozmaitych gatunków w konkretnej czasoprzestrzeni. (…) Pozwalają się one uchwycić w swej historycznej, egzemplarycznej konkretności dzięki ludzkiej pamięci, wiedzy i wyobraźni, a przede wszystkim dzięki językowi, który najwierniej przechowuje kulturową naturę rzeczy i ludzi”***. Z jednej strony mamy więc w poezji Łucji Pecolt Arystotelesowską z ducha dążność do rejestrowania rządzących życiem praw i schematów ogólnych, z drugiej – Miłoszowski zachwyt konkretem. Zachwyt ten udziela się czytelnikowi od początku lektury i nie gaśnie długo po jej zakończeniu, mimo – a może właśnie: z powodu – znacznej rozpiętości emocjonalnej tekstów. Łucja Pecolt nie ogranicza się jednak do obserwacji przemian cyklów natury i relacji ze stanów wtopienia peelki w przyrodę lub doświadczeń z niej wyobcowujących – tom jest raczej kalejdoskopem, który, poza uderzającą do głowy feerią barw pór i przeżyć, urzeka także zazębianiem się i oryginalnością formy. Pod tym kątem najciekawsze są dla mnie utwory, w których poetka pozwala sobie na formalny eksperyment i twórcze poszukiwania. „Dogonić czas” to tomik, który z nikim ani z niczym się nie ściga, raczej płynie spokojnym i esencjonalnym jednocześnie nurtem poetyckich opowieści, dowodząc, że liryka potrafi uczynić przemijanie dużo mniej dotkliwym i – zarazem – nieskończenie bogatszym w skarby wyłowione z wiecznie-nie-tej-samej-rzeki. Co więcej, każdy ma szansę odszukać w jej zmiennych nurtach inne cudowności. (Weronika Stępkowska - fragmenty recenzji tomiku „Dogonić czas”).

„Iść za chwilą” jest to książka pełna wierszy z bagażem doświadczeń, bez chowania sensów za wymyślną metaforą. Tego trudno tu szukać i dobrze dla wierszy, bo są przez to autentyczne. Przykład, proszę: „Nie ma więcej niż dziś. Jeszcze // kilka drobiazgów choćby kolanem przyszło dopychać bagaże / i pod ciężarem zgiąć plecy do ziemi…”, ta fraza jest mi bardzo bliska z racji coraz większej świadomości dopychania kolanem bagaży i jakbym o siebie czytał. W książce znajdziemy także formy rymowane, w czytaniu lekkie i oczami wyobraźni widzę/słyszę Tadka Kolorza, który miałby materiału na płytę. Dużą rolę odgrywa forma bardziej kunsztowna jak villanella czy zręczne rondo. Zachęcam szukających wyciszenia do lektury wierszy Łucji. Polecam!
(Leszek Sobeczko – fragment komentarza do tomiku „Iść za chwilą”). 
(…) jest to pozycja, którą każdy powinien mieć na półce. Wiersze są głębokie, wnikliwe, skłaniające do refleksji. Wiele z nich porusza sprawy-problemy dnia codziennego, ale zostało to ujęte w nietuzinkowe słowa. Wprawne i celujące w punkt spostrzeżenia, dotykające trudnych tematów, dla niektórych, tematów tabu. Niezwykle inteligentne utwory, pisane z klasą i wdziękiem. Polecam naprawdę szczerze. (Agnieszka Dyszak – fragment komentarza do tomiku „Na granicy cienia’)