Słowa ciekną po ścianach
A ja cierpliwie
Stawiam pod nimi wiaderko po wiaderku
Uczę się pracować w spokoju
Pielęgnując to jako rutynę
Napisałem wiele wierszy
Które następnie rozsyłałem pospiesznie
Nie pozwalając słowu na dobre
Się rozgościć w bebechach
A ta bestia jest płochliwa
Więc umykało mi
A ja rozpaczliwie pisałem jeszcze
Częściej
Szybciej
Chcąc zapełnić pustkę
Ale
Jeśli pozwolisz sobie na chwilę
Którą poświecisz wyłącznie jej
Patrząc bestii prosto w oczy
Ona powoli zsunie się po krawędzi
I usiądzie Ci na ramieniu
I wskoczy do serca
Śpiewając cichutko
Zamieni się w Słowika
I pozwoli Ci oddychać pełną piersią
Rozsiewając słowa
By stało się wersem
A na koniec rozkwitnie na pergaminie
Tu jesteś:
- Strona Główna
- Poeta i jego poezja
- Słowa ciekną po ścianach




















