Wieczorek poetycki zaczął się
Patetycznie
Odśpiewanie starego wieszcza
A raczej jego wroga
Potem odczyt fragmentów wielu poetów
Splecionych w jedno
Napięcie buzujące we mnie
Dawało się we znaki
Patrzyli na mnie
Jakbym był przerysowany
I może tak było
Czułem się przegranym w tej sytuacji
Jakbym postawił o kartę za daleko
Ale musiałem wejść
Więc wyciągnąłem jednej ze swoich wierszy
I czytałem
A później rozbawione głosy chcąc dodać
Animuszu
Całej estradzie
Na słowa o cukrze
Zaśmiali się o potrzebie sponsora
Nie przeczę
Sztuka jest dla bogatych lub szalonych
Ale to Ci ostatni
Stanowią jej fundament
Więc doczytałem ostatni wers
I oddałem się towarzystwu
Jak kobieta na jeden wieczór
I wyczekiwałem wyłącznie
Powrotu do maszyny i malutkiego pokoiku
Tu jesteś:
- Strona Główna
- Poeta i jego poezja
- Wieczorek poetycki




















