-----SZUMIĄCA STAROŚĆ-----
Z za traw szumiącej zieleni
wyłania się płot stary zmurszały
sękate deski, otwory po nich.
Promienie słońca figlarne, beztroskie
łatają dziury swoim złotym blaskiem.
W podwórzu chałupa stara
w strzechy wtulona objęcia,
za rogiem żuraw
skrzeczy koślawy
pije wodę z cembrowiny drewnianej.
W sadzie za chałupy tyłem
stare jabłonie i grusze
wyciągają ku niebu
konarów poszarpane ramiona.
W skardze do Boga
na skwar bezduszny i suszę,
na swoją zbolałą
korą porosłą drewnianą duszę.
Tylko pod oknem krzywym
opadłych spróchniałych okiennic
różany krzak barwy rubinu
krzyczy zapachem wabiąc motyle.
Na ławce pochylonej nieco
starowinka przysiadła zgarbiona,
pomarszczone oparła dłonie
na kosturze z dębowego korzenia.
Czas tu płynie powoli donikąd
wspomnień czepiając się krawędzi,
uśmiechem łagodząc niezdarność
swojej starości i nędzy.
-----ANTEK-----
Tu jesteś:
- Strona Główna
- Poeta i jego poezja
- Szumiąca Starość




















