-----ANIOŁ DZIECIŃSTWA-----
Pod stołem bezpieczny
niewidzialny wśród jego ram
cichutko po cięgach łkam.
Oparty o ścianę zostawiam na niej
szkarłatne rzeźby
od pasa zadanych ran.
Otwieram przymknięte oczy
w wagonie wśród obłoków mknę
zasłuchany, znajomy dawnej
kołysanki smętny śpiew.
W dali z nad horyzontu tafli mgieł
krąg słońca wynurza swoją twarz,
błękitna jeziora wody toń
rozpala ogień wstającego dnia.
Płynę spokojnie wśród kołysanki słów
w dole łany kwiatów, traw,
błogą ciszę nagle zagłusza
wodospadu potężny huk.
Klaszczę radośnie dłonią w dłoń
jak zaczarowany obraz znika gdzieś
nadal spłoszony pod stołu schronem
do lodowatej ściany lgnę.
Zamykam oczy wracam z mirażu
w kolejne obrazy głębi snu
biegnę, lecz w miejscu tkwię wciąż.
Śmiech szyderczy zewsząd przygniata
zaszczutego w głąb bagna wciąga na dno.
Błoga cisza, zapach wraca znajomych słów
w kołyskę ramion
wtulam się matczynych rąk
szczęście uśmiechem zalewa twarz
już dobrze - kochanie śpij
odległa jawa wraca - to tylko sen.
-----ANTEK-----
Tu jesteś:
- Strona Główna
- Poeta i jego poezja
- ANIOŁ DZIECIŃSTWA




















