Blady świt…
Przejmujący chłód…
I cisza…
Cisza, która przeszywa
ciało na wskroś.
Strach… Niepewność…
I znów cisza…
Krzyczy w niebogłosy…
Ręce wypełnia pustką…
Z każdą chwilą narasta…
Wzbiera…
Przelewa się przez palce…
Wypełnia płuca…
Świat przestaje istnieć…
Rozpada się na atomy…
Życie staje się efemeryczne…
Mierzalne tylko oddechem…
Odległe jak Twoje dłonie.
Grudy czarnej ziemi pogrzebały martwe serce.
27.03.2023 r
Tu jesteś:
- Strona Główna
- Poeta i jego poezja
- Krzycząca cisza




















