POSKLEJANA
Po tych słowach rozsypałam się
jak kryształowy wazon
na milion kawałków
serce nadal biło
ale nie było go we mnie
leżało w ciemnym kącie łóżka
jak zagubiony kawałek mięsa
z wczorajszego obiadu.
Wciąż pytałam dlaczego
jakby odpowiedź
miała posklejać mnie w jedną całość
a serce przestałoby być
tylko mięśniem
i płakałam przez wiele dni
nad miłością utraconą
zbierając szkiełko po szkiełku.
Dorota Szawdzianiec




















